Opinia o hotelu Le Dune Beach Club
7.3
ocena średnia
Dotyczy hotelu: Le Dune Beach Club Włochy
Lokalizacja: Rozrywka:
Posiłki: Ocena ogólna:
Powiązane hasła:
Dodał: Brat Polak | 06.09.2018 09:05

Szanowni Państwo,

byliśmy rodzinnie (2+1) w hotelu Le Dune Beach Club na przełomie 05-06.2018. Moja opinia jest oparta o 8 dniowy pobyt, w domku w pierwszej linii zabudowań zaraz obok recepcji (domek odnowiony). Na terenie hotelu czysto i estetycznie, całość w konwencji domków osadzonych w ładnym-zadbanym ogrodzie. Nasz domek był odnowiony i podobał się nam (przy czym nie liczcie Państwo na wielkie przestrzenie – nam wystarczyło -3 osoby / wiem że były także większe domki na większe rodziny - posiadały większy taras), jedyne mankamenty to stan kabiny prysznicowej (miała swoje lata i jak na 4* to nie przystawało do poziomu) i problemy z wypadającymi gniazdkami, ale dla nas to były niuanse – woda była, prysznic działał, a do gniazdek się przyzwyczailiśmy. Serwis pokojowy- OK, nic nie ginęło. Internet w hotelu działał, ale korzystaliśmy z własnego więc trudno go nam ocenić. Wiemy od innych turystów, że były jakieś problemy ale poza jedną sytuacją, w której para z Krakowa nie mogła dogadać się z hotelem nt. wymiany „wyleżanych” materacy (nie podobał się im też domek – ale może byli to ludzie, którzy zbyt wiele wymagali – nie mi to oceniać), to ludzie nie narzekali. Jedzenie (i restauracja) to zdecydowanie największy atut tego hotelu – pyszne, wielorakie, świeże i co najważniejsze lokalne – obsługa miła, jeśli czegoś zabrakło, to donosili sami albo wystarczyło poprosić.
Goście – Francuzi, Niemcy, Włosi i Polacy – z czego najgrzeczniejsi byli (UWAGA) Polacy (ale może dlatego, że to inna klasa turystyczna) i Niemcy (mili i uśmiechnięci), Francuzi i Włosi to niestety drugi biegun – ci pierwsi to udręka, bo palą papierochy i są niegrzeczni (głośni), Włosi podobnie, ale nie byli aż tak dolegliwi jak Francuzi.
Baseny – na bardzo wysokim poziomie – czysto, praktycznie, ładnie. Leżaków w zasadzie nie brakowało – wiadomo, sprinterzy leżakowi byli, więc jak ktoś (jak nam) zadowoli się byle jakim miejscem nad basenem to nie ma z tym problemu.
Obsługa basenowa - generalnie nie było kontaktu, ale gdy ktoś przestawiał leżaki lub kombinował, to natychmiast zwracali uwagę - my nie kombinowaliśmy, więc nie było scysji.
Plaża – piękna, szeroka, zaraz przy hotelu, w 80% piaszczysta, zejście do morza łagodne zejście – wspaniałe widoki, turkusowe morze. Leżaki/parasole – bez problemów znalazło się wolne.
Animacje – dla nas to kompletnie nieistotna kwestia, więc trudno nam ocenić – było kilkoro „wesołków”, ale byli grzeczni, nic nie narzucali – ale tak jak piszę, na wakacjach nie potrzebujemy animatorów – jak chciałem pokopać piłkę, to zawsze ją dostałem, więc jeśli to animacja – to dla mnie OK (w hotelu jest mały amfiteatr, więc w sezonie pewnie są jakieś animacje).
Miejsca do palenia dla palaczy – to chyba jedyny tak znaczący przytyk do hotelu obok baru – punkty do palenia papierosów zbyt blisko restauracji, dym (jak źle wiał wiatr) wpadał do restauracja, a jak ktoś jadła na zewnątrz to siedział w dymie – są tabliczki „nie palić”, ale przecież Francuz może więcej.
BAR – DNO totalne – jesteś na all i jesteś z PL to czekasz, płacisz nie czekasz, masz od razu. Panowie (barman dzienny i barman nocny) językowo leżeli, coś rozumieli, ale jak się mówiło pełnym zdaniem po angielsku, to udawali że cie nie widzą, nie słyszą. Niby byli mili, ale mieli (Polaków) w dup….stało się tak 5/10/15 minut i to bezcenne uczucie, że wszyscy wokół dostają co chca, a ty sterczysz jak idiota – byliśmy poza sezonem i może to powód, ale nawet w hotelu 3* nie może tak być - wg mnie na zmianie powinno być 2 barmanów. Jeśli chodzi o to co serwowali, to na krzyż w ofercie było 4/5 alkoholi i to tyle. Uwaga wszystko serwowane w plastikowych kubeczkach, małych i mniejszych (litości - to hotel 4*) – to też absurd . Nie było automatów z napojami, wszystko cedził i wydzielał marny barman - czyli po 10min, czekania wypiło sie mały kubeczek napoju, a potem znowu się czekało 10min na kolejny (to nie przystoi dobremu 4* hotelowi!). Sytuacja z życia wzięta - mówie gościowi-barmanowi proszę cuba libre, on mówi, że to płatne, to mu mówie proszę o rum z kolą i wkładką z limetki i daje mi to za free bo to all (oczywiście bez limetki) – uśmiałem się i odszedłem. Generalnie bar to najsłabszy element tego hotelu – czas obsługi, jakość obsługi, jakość serwowanych napojów-drinków (w zasadzie to nie drinki) to najniższy pułap jaki widziałem. Ja pije mało alko. i dobijało mnie tylko to ograniczanie napojów w formie długiego oczekiwania, ale jesli ktoś "żyje w barze" na wakacjach to będzie cierpiał.
Recepcja – jeden człowiek mówiący bdb po angielsku, a reszta robiła co mogła, ALE wszyscy byli mili, nawet jak nie wiedzieli o co chodzi, to byli bardzo mili, uczynni i uśmiechnięci – to ostatnie rekompensowało okresowe problemy w komunikacji. Więc na PLUS.
BRAK wody w domkach - 4* hotel, ciepły klimat - wg mnie standardem powinno być postawienie 0,5l butelki wody min. (lub 1,5L) na turystę w domku - to chyba już standard nawet w Afryce Pn., tutaj sie tego nie uświadczy - dlatego proponuje zakupić wodę w sklepie lub łazić do baru po prośbie (tak jak wspomniałem w hotelu nie ma automatów 24/7 z których można pić choćby wodę kiedy się chce)
Okolica – ładna, spokojna, można wejść na górę i zobaczyć piękny pejzaż, trochę biegałem po okolicy i kierowcy (nie jak w PL) szanowali to, zjeżdżali i dawali bezpieczeństwo. Polecam piesze zwiedzanie okolicy – to jest „zadupie”, ale wg mnie bardzo ładne! Są śmieci przy ulicy, ale pamiętajmy gdzie jesteśmy.
Plac zabaw – proszę nie liczyć na cuda, plac zabaw wymaga dużych inwestycji, jest jedna stara wieża (cała zardzewiała) do zabawy i dwie huśtawki (jedna działała) – to też słaby pkt hotelu, ale małymi środkami można zrobić wypas -ale trzeba chcieć. Za to basen dla dzieci super (jest nawet mała zjeżdżalnia)!
Pani Rezydentka (blondynka z długimi włosami) – miła, uprzejma i jeśli wiedziała jak, to pomagała – pisze w ten sposób, bo gdy Pani Rezydentka nie wiedziała jak pomóc, to generalnie na tym kończyło się jej wsparcie (nie szukała rozwiązań – nie podpytała kogoś). Nie jesteśmy ludźmi zawracającymi głowy swoimi problemami, ale raz potrzebowaliśmy pomocy rezydentki i cóż, nie pomogła wcale, powiedziała, że musimy sobie sami poradzić (a chodziło o wiedzę, która powinna mieć jako osoba mieszkająca na wyspie – pomogli nam mili Sycylijczycy spotkani na mieście).
Wynajem samochodu w hotelu lub poza – polecamy, ale z głową (tylko z głową!). Sycylijczyk wynajmujący samochody w hotelu to uczciwy gość, ale nie ma co liczyć na negocjacje cenowe czy jakieś lanie wody, za to są konkrety – jest stawka za dzień, masz kartę płacisz niższą kaucję, nie masz płacisz wyższą gotówką(w zależności od samochodu), dostajesz umowę - jedynie co w zasadzie wykłóciłem to brak limitu km i darmowe siedzenia dla dzieci oraz brak kosztów dostarczenia i odebrania samochodu w hotelu – wynajęliśmy Opla Vivaro na 9 osób i w 3 rodziny (które poznaliśmy na miejscu) przejechaliśmy prawie 800km – z benzyna wycieczki w wiele pięknych miejsc (w tym do Syrakuz) kosztowały nas 80€ na głowę. Ważne – hotel wydaje solidne lunch boxy – zamawiajcie dzień wcześniej. Wynajem w Avisie, Hertzu (obdzowniłem je wszystkie już na Sycylii) czy innych wypożyczalniach flotowych na Sycylii ma sens jak się jest w dużm mieście, jak się jest na prowincji jak my lepiej szukać czegoś poprzez hotel – w przeciwnym razie opłacalność zjadają koszty dowozu-odwozu samochodu (poza tym są beznadzieje godziny z karami – my oddaliśmy samochód ze spóźnieniem, które zgłosiłem i facet machnął ręką/nie było kar odebrał samochód rano dzień później).
Sklepik hotelowy – w zasadzie jest w nim wszystko, jak masz kasę to nie musisz wychodzić z hotelu – pamiątki, alkohol, kartki pocztowe-znaczki z usługa pocztową.
Ostatni dzień pobytu i kwestie organizacyjne – hotel stanął na wysokości zadania i przed wyjazdem udostępnił dwa domki dla pań/panów (mimo tego, że już byliśmy tzw. wyjazdowi) – a bazowo nie miało tego być, ale zrobiliśmy trochę hałasu wokół tego jeszcze przed wyjazdem i Sycylijczycy pokazali wysoką kulturę. Śmieszne było , że mimo tego, że wyjeżdżaliśmy wieczorem nie dostaliśmy lunchboxów na podróż (a teoretycznie ta doba była opłacona) – nie wiem jak NetHoliday policzył 9 dni pobytu, skoro w praktyce było 7 noclegów (ALL włączyli nam po 17 w dniu przylotu, a wyłączyli go po obiedzie w dniu wyjazdu – to chyba nie w porządku!?)
Sklepy - spacerkiem od hotelu (idąc poboczem ulicy lub plażą) to jakieś 15-20min spacer - ale warto - Sycylia jest piękna - ceny europejskie, ale nie jest to poziom luksemburski czy norweski - gałka loda 2€ (ale taka jak w PL 2 sztuki i ten smak echh), pizza 7-8€ ale sa dni gdy jest za pół ceny w zależności od lokalu (przy trasie na Messynę obok siebie są lodziarnia i piezzeria - jest tam też mięsny - polecamy - nie drogo i przyjemnie)

Podsumowując, wspaniałe wakacje, bardzo dobry hotel, który potrzebuje bardzo niewiele aby stać się perłą na poziomie europejskim. Jedzenie, plaża, baseny, ogród (przestrzeń) to najmocniejsze strony hotelu. Recepcja, domki (te odnowione), restauracja i obsługa to solidne strony na dobrym poziomie. Plac zabaw i miejsca dla palaczy, wymagają dopracowania. Bar to zdecydowanie najsłabszy element hotelu, który przystaje do poziomu 2* w Tunezji. Pani Rezydentka, przyzwoicie, ale w trudnych sytuacjach zawodzi (nie odbierała telefonów – znajomi dzwonili kilka razy, lub odbierała ale nie było wsparcia – my dzwoniliśmy do niej dwa razy, odpowiadała mówiąc, że nie potrafi pomóc) – czyli takie 3+ (na 6). Wg mnie dobre miejsce dla rodzin z dziećmi, imprezowicze muszą szukać rozrywek na mieście.

zgłoś nadużycie



Dodaj odpowiedź
Treść:
Autor:
Tagi:
Dodaj słowa kluczowe, oddzielając je przecinkami
Twoja ocena hotelu:
Lokalizacja:
Posiłki:
Rozrywka:
Ocena ogólna:
Zaloguj się lub zarejestruj aby otrzymywać informacje
o odpowiedziach użytkowników.


 
Kod:
Wyszukiwarka
Treść w poście
Nazwa hotelu
Kategoria
Kierunek
Kraj
Miejscowość
Pokaż posty z